Złamane serca

W ogóle nie związane z Sailor Moon…

♠ ♠ ♠ ♠

Przyjaciółko mego serca – wróć,
mam pusty dom.
I znów jestem sama, sama znów,
nie licząc trosk.
Ja wierzyłam tobie jak nikt, a ty
znałaś każdy śmiech i łzy.
On nie kochał nigdy żadnej z nas,
nie kochał nas.

Tego dnia zobaczyłam ją po raz pierwszy od kilku lat. Wyglądała żałośnie. Rozjaśniła włosy, próbując ukryć ich naturalny kolor. Jej wyzywający wygląd miał odwrócić uwagę od nieszczęścia. Chciała ze mną porozmawiać, więc poszłyśmy na spacer. Ja myślałam o swojej przyszłości, a ona wspominała przeszłość i dom, który dawno opuściła.
Przyjaciółko mego serca – wróć,
on nie jest wart,
by przez niego niewidzialny mur
tak dzielił nas.
Opowiedziała mi o swojej dawnej miłości, która nas niegdyś rozdzieliła- ja widziałam w niej jedynie cząstki po wyniszczającym związku z dominującym mężczyzną. Mówiła o alkoholu- ja widziałam w nich tylko jej rozpaczliwą ucieczkę. Opowiedziała mi o swoich planach- ja widziałam w nich tylko nierealne marzenia, mrzonki. Powiedziała, że potrzebuje przyjaciela- ja ujrzałam nadzieję, ponieważ przynajmniej to mogłam jej dać.
Szczęście miało jego kolor i wdzięk,
jego oczy, jego śmiech.
Szczęście miało dla nas jedną twarz,
tę samą twarz.
Poznałyśmy się w drugiej klasie. Jej brakowało jednego zęba, a mnie przyjaciół. Przejechałam przez cały kraj, by przed bramą mojej nowej szkoły znaleźć zimne metalowe huśtawki i ludzi z pogardliwie uśmiechniętymi twarzami. Spytałam, czy mogłabym zobaczyć jej komiks, chociaż tego typu rzeczy wcale mnie nie pociągały. Odpowiedziałam, że tak, oczywiście, chociaż wcale nie lubiłam się dzielić. Może obie szukałyśmy odrobiny ciepła i uśmiechu? I znalazłyśmy je. Każda z nas znalazła kogoś, z kim można było chichotać do późna w nocy, siedzieć przy oknie podczas zimowych wietrznych dni, gdy odwołano zajęcia w szkole, i obserwując wirujące płatki śniegu, popijając gorącą czekoladę.
Ratował mnie gin.
Ty dawno byłaś już z nim.
A ja płakałam na dnie piekła.
Za mąż uciekłam.
On teraz ma dom
o pięć tysięcy mil stąd.
Na sercu nosi numer konta,
klucze od forda.

Tego roku, gdy po raz pierwszy raz mnie zostawił, rozczarował ona chwyciła mnie za rękę i powiedziała, że jest przy mnie i że płacz to nic złego. Więc zapłakałam. Następnego lata, gdy zostawiał mnie po raz drugi, wiedziałam, że nic nie będzie tak samo. Nie kochałam go, lecz traciłam przyjaciółkę i to było najgorsze co mogło się zdarzyć w parne dni.

Przyjaciółko z mych dziecinnych lat –
winna czy nie,
tak tęskniłam długo do twych wad, 
do naszych miejsc.

Rozpaczliwie szukała wsparcia w poszukiwaniu siły i nowego życia. Teraz potrzebowała mojej przyjaźni o wiele bardziej niż kiedykolwiek.
A teraz ona spadała w przepaść i nie było nikogo kto podałby jej dłoń. Nie rozmawiałyśmy ze sobą i nie widziałyśmy się od lat. Ja po rozstaniu wyjechałam, a ona wyprowadziła się z domu. Miałyśmy za sobą różne doświadczenia, które oddaliły nas od siebie dużo bardziej niż dzieląca nas odległość. Jej słowa były mi obce, lecz w oczach widziałam ból i tęsknotę. Chwyciłam ją za rękę i powiedziałam, że jestem przy niej i że płacz to nic złego. Więc zapłakała.
Czas uleczy rany, uśpi ból i tak.
I wygoni cichy żal:
on nie kochał nigdy żadnej z nas.
On nie kochał nigdy żadnej z nas,
nie kochał nas.

Reklamy

7 thoughts on “Złamane serca

  1. No i co z tego, że nie jest związane z Sailor Moon? 😉 Jak zawsze udało Ci się wstrzelić w uczucia ludzkie 😉 Lubię Twoje ‚życiówki’. Nie są one okraszone jedynie szczęściem i to mi się najbardziej podoba 😉 Ot, to chyba tyle ode mnie 😉 pozdrawiam!

      1. to super. Wszystkiego najlepszego w roku 2017, dużo wolnego czasu i weny twórczej;-) ja osobiście czekam na kontynuację Sekretu i Wakacyjnego Romansu;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s