Następne wpisy nie będą się pojawiały tak często, więc cieszcie się póki możecie. Czeka was lekka komedia, tak na parę rozdziałów. Będzie słodko, przesłodko, do zrzygania. 😀 Zapraszam na prolog. 🙂
~
– Po moim trupie, idioto!- krzyknęła Minako z hukiem zatrzaskując za sobą drzwi wejściowe i wzburzona pomaszerowała do pokoju gdzie obie współlokatorki oglądały telewizje.
– Domyślam się, że to była jedna z tych słynnych, nieudanych randek?- odezwała się Rei.
– Dobrze się domyślasz- mruknęła, zrzucając z nóg buty na wysokim obcasie, po czym padła ciężko na kanapę obok przyjaciółek. Usagi podała jej pudełko opróżnionych nieco lodów.
– Co za gnojek!- warknęła, wpychając w usta sporą porcję musu czekoladowego. – Naprawdę na świecie nie ma już normalnych mężczyzn?
– Co się stało?- spytała, Usagi.
– Świnia kazała mi zapłacić za kolacje, na którą zresztą sam mnie zaprosił.
– Naprawdę?- Usagi nie posiadała się ze zdumienia.
– Naprawdę. Spojrzał na rachunek i stwierdził, że nie zabrał ze sobą tyle gotówki- ciemnowłosa kobieta siedząca obok niej parsknęła śmiechem.- Chwilę później okazało się, że w ogóle nie wziął portfela- Minako oparła bose stopy na stoliku.- Dlaczego mnie się trafiają takie ochłapy? Nie tak wyobrażałam sobie przyszłego męża i ojca moich dzieci- westchnęła zrezygnowana.- Żaden się nie nadaje.
Rei najbardziej zdystansowana, najspokojniejsza z trzech przyjaciółek i nie tylko z tej racji uważana za najmądrzejszą, przyjrzała się krytycznie Minako, która miała nogi niemal sięgające szyi, figurę będącą marzeniem większości kobiet oraz wspaniałe złote włosy.
– Co prawda nie zrobiłam jeszcze doktoratu ze związków, ale jeśli mogę coś zasugerować, rzecz nie w tym, żeby tobie coś brakowało. To wina tego miasta. Tu jest tysiące młodych, wolnych, atrakcyjnych kobiet, które wręcz szarpią się o facetów.
– Może jednak lepiej byłoby, żebym przeniosła się na wieś. Podejrzewam, że tam chłopcy wprost rozpaczliwie poszukują urodziwych kobiet- ze smutkiem zauważyła, że pudełko lodów jest już całkiem puste.- Co oglądacie?- spytała, spoglądając na ekran, na którym królował właśnie koreański przystojniak.
– Film o młodym milionerze, który zakochał się w dziewczynie z poważną wadą serca.- odparła Rei.
– Moja mama zawsze powtarzała mi, że łatwiej zakochać się w bogatym facecie, niż w biednym. I coś jednak w tym musi być- odezwała się Usagi.
– Myślałam, że twój ojciec był reporterem.
– No cóż, mama była słabą uczennicą- wzruszyła ramionami.
– Zastanawiam się gdzie natknąć się na bogatego faceta. Najlepiej samotnego, przystojnego i marzącego o założeniu rodziny- blondynka raz po raz uderzała srebrną łyżeczką w czubek nosa.
– Obawiam się, że wszyscy są już zajęci- podsumowała Rei. Między kobietami zapadła cisza, którą przerwał niespodziewany okrzyk Usagi:
– W szpitalu!
Rei i Minako jak na komendę odwróciły głowy i ze zdziwieniem spojrzały na swoją współlokatorkę.
– W szpitalu?- powtórzyły chórem.
– Oczywiście. Moja… to znaczy mój szef jest lekarzem. Jest samotny i dobrze postawiony.
– Twój szef jest kobietą- Rei ze zrezygnowaniem pokręciła głową.
Minako zachichotała.
– Tak, to prawda- zmarszczyła nos, po chwili dodając:- Jednak Mamo- chan ma paru starszych od siebie przyjaciół. Żaden z nich nie jest żonaty i wprost tarzają się w pieniądzach. O ile się nie mylę kilku z nich także ukończyło medycynę…
– Starsi?- Rei uniosła pytająco lewą brew.- O ile? Dziesięć lat? Łysi, grubi i mali, prawda?
– Wcale nie- odparła Usagi.- W każdym razie ci, których poznałam są naprawdę nieźli. I są wysocy. Chcecie, żebym przyniosła ich zdjęcia?
– Ja dziękuje- burknęła czarnowłosa.- Nie jestem zainteresowana.
– Ale, ja jestem. W przyszłym roku skończę dwadzieścia pięć lat. Marzę, żeby do tego czasu zamieszkać w jakimś przyjemnym, dużym domu, być rozpieszczaną przez swojego męża i w przyszłości posyłać dzieci do prywatnych szkół. Mam po dziurki w nosie tej marnie płatnej pracy w gazecie. A wszystko ledwo wystarcza na raty za mój maleńki samochodzik. Który z nich jest najprzystojniejszy i ma najwięcej pieniędzy?
– No cóż- zastanawiała się drobna blondynka.- Chyba Kei- kun, ale on mieszka teraz w Osace. Chociaż z drugiej strony ten chirurg…
– Wystarczy, niech będzie on. W jaki sposób mogłabym go poznać?
Rei patrzyła na nią wstrząśnięta.
– Chyba nie mówisz poważnie? Przecież stan konta bankowego nie może być jedynym kryterium przy wyborze partnera na resztę życia.
– Nie może? No to powiedz mi, dlaczego?
– A gdzie miłość?- spytała Usagi.
– Uważam, że za dużą wagę przykłada się do miłości. Po za tym nie każdy może spotkać na swojej drodze przystojnego, cudownego lekarza- odpowiedziała, dosadnie akcentując ostatnie słowa.- Zresztą dla mnie pieniądze są bardzo seksowną rzeczą.
Minako spojrzała znów na ekran telewizora i przez parę minut z zaciekawieniem śledziła akcję, coś przy tym obmyślając. Wreszcie spojrzała na przyjaciółki z szelmowskim błyskiem w oku.
– Trzeba będzie dokładnie przemyśleć strategie…
– Oho, zaczyna się- mruknęła Rei.
Będę czytać i czekać na kolejne rozdziały. Jeśli chodzi o poprzednie opowiadanie to je poczytywałam, ale stroniłam od komentowania ze względu na to, że nie byłam w temacie lub jeśli już nadgoniłam coś, to zaległości znów się pojawiały. Lubię sposób w jaki piszesz i to, że Twoje rozdziały są jak wyjęte z Sailor Moon. Mimo, że częściej piszę o Usagi i Seiyi, nie jestem nastawiona na „nie” do Mamoru. Pozdrawiam, cieszę się że piszesz kolejne opowiadanie
Akurat w tym opowiadaniu Mamoru nie pojawi się… za wiele. 😉
Ale nawet gdyby był, nie miałabym z tym problemu 🙂 ^^
Świetnie się zapowiada ;D Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy. Życzę weny i uśmiechu 😀 😀 😀
Podoba mi się 😀 Już nie mogę się doczekać dalszych części. Znając Minako, nie pozwoli nam się nudzić 😀
Pozdrawiam 🙂
ojjj zdecydowanie nie 😀
Tyle mogę zdradzić. 😛
Zapowiada się naprawdę interesująco 😀 Uwielbiam Minako i jestem ciekawa co jej blond czuprynka skrywa za pomysły…
Pozdrawiam i niecierpliwie czekam na pierwszy rozdział 😀
Minako to taki stworek kombinatorek 😀 uwielbiam ją 🙂
Zapowiada sie ciekawe opowiadanie na tym
nowo odkrtytym przezemnie blogu
napewno bede czekac na kontynuacje.
Mina i jej zabójcze pomysły 🙂 wcale nie jest takie słodkie ale co do komedii to faktycznie jest niezła:D Bbbbarrrdzzzooooo mi się podoba nareszcie coś na wesoło Pozdrawiam.